Loading...
Szycie i inne

Podstawki – podkładki na stół z plastrów drewna

Podkładki na stól z drewna

Podkładki na stól z drewna

Elementy z drewna są teraz niezwykle modnym motywem w wyposażeniu wnętrz. Ponieważ ostatnio sporo szaleję w kuchni, to i skupiam się na dodatkach do niej.  Bardzo praktycznym elementem są podkładki z pnia drzewa, które mogą służyć jako podstawki pod gorący garnek, deska do krojenia, czy deska do serwowania potraw.

Niestety, gotowe takie podkładki są dość drogie, ale można je w prosty sposób zrobić samemu.

Niezależnie od tego, czy użyjemy niewielkich plasterków jako podkładki pod kubki, to sposób obróbki jest taki sam.

Plastry drewna możemy kupić na popularnym serwisie, w pobliskiej stolarni czy tartaku. Tutaj warto rozważyć dwie opcje. Czy nie chcemy się męczyć i wybieramy plasterki oszlifowane, czy też do szlifowania. Ich cena jest znacząco różna. Te oszlifowane będą, w zależności od wielkości, ale nieraz dwukrotnie droższe.  Będziemy również mogli wybierać między plastrami z korą i bez. Te bez kory są oczywiście droższe.

Ja wybieram zwykłe, surowe, nieoszlifowane plastry. Taki plaster o średnicy ok 45 cm to koszt 30 zł, ten mniejszy coś koło 30 cm średnicy to koszt koło 19 zł.  Najmniejsze plasterki to już groszowe sprawy.

Co jeszcze potrzebujemy?

Przyda się papier ścierny najlepiej gruboziarnisty np 240 lub 270 to wstępnego szlifowania, oraz papier ścierny drobny, to ostatecznego wyszlifowania, ja używam zwykle 180. Do ostatniego etapu olejowania, przyda nam się olej do drewna, a jeśli takiego nie mamy to olej lniany lub nawet zwykły olej spożywczy.

Teraz jedna uwaga, nasze drewno przed tym, zanim znalazło się w naszym mieszkaniu, leżało pewnie na powietrzu. W domu, gdzie temperatura, szczególnie teraz, jest dość wysoka, drewno zaczyna wysychać i… pękać. Dobrze to widać na mniejszej podkładce, która dzień spędziła nieopatrznie na krześle koło kaloryfera. Pęknięcie pojawiło się następnego dnia i każdym dniem się powiększa. Jak dla mnie to miła ozdoba 😉

No dobrze, plastry drewna już mamy co dalej. Zaczynamy od  szlifowania gruboziarnistym papierem. Szlifujemy do momentu, aż przejeżdżając dłonią po powierzchni drewna, nie wyczujemy żadnych zadziorków czy wypukleń – powierzchnia będzie gładka.

Tutaj prawa strona jest już jaśniejsza, bo była zeszlifowana. Lewa jeszcze czeka do szlifowania.

Teraz bierzemy drobnoziarnisty papier 180 i szlifujemy na gładko powierzchnię. Ma być idealnie gładka w dotyku.

Przy szlifowaniu będzie unosił się bardzo drobniutki pyłek. O ile macie taką możliwość, polecam używać jakichkolwiek okularów. Może przy szlifowaniu nie poczujecie tego, ale potem oczy mogą piec.

Jak mamy już wyszlifowane podkładki, czas na konserwację, czyli olejowanie. Możemy użyć dostępnych w marketach budowlanych lub nawet w Ikea preparatów. Ja osobiście używam albo oleju lnianego albo innego dowolnego oleju. Możemy wylać na drewno olej i rozprowadzić go pędzlem a następnie nadmiar zetrzeć ręczniczkiem papierowym, lub nasączyć szmatkę olejem i przecierać nią drewno.

Z lewej drewno surowe, z prawej potraktowane olejem

Po posmarowaniu olejem nasze drewno pociemnieje, ale po wyschnięciu ponownie pojaśnieje. Po posmarowaniu olejem, zostawiamy nasze podkładki na 12-24h na obeschnięcie i czynność powtarzamy.

Jak tylko moje podkładki obeschną, to wrzucę ich finałowe zdjęcie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *